czwartek, 23 sierpnia 2012
Czwarty
Nie wiem, czy nie mądrzej byłoby pisać wtedy, gdy się ma co napisać przemyślanego, a nie pisać codziennie. Bo, na przykład, mogę mieć bardzo twórczy dzień, wtedy pisałabym nawet kilka razy dziennie, a przykładowo dzisiaj, gdy nie mam nic ciekawego do powiedzenia, niepotrzebnie stukam w klawiaturę.
Ale zaraz, na pewno dzisiaj coś się stało, lub o czymś myślałam, co nadawałoby się na to, aby się tym podzielić. No, dalej. Pomyślmy.
Ściągnie piosenek i oglądanie Doctora Who chyba nie należą do wydarzeń, których jesteście spragnieni?
W takim razie olśnię was następna notką jutro.
środa, 22 sierpnia 2012
Trzeci.
Siedzę sobie tak, w sumie nie o aż tak późnej godzinie, tymczasem ładuje mi się kolejny odcinek Doctora Who, a ja rozkminiam po co mi kolejny kubek herbaty.
Coś nie tak.
Miało nie być szczegółów mojego jakże ciekawego życia, ale nie mogę uwierzyć, że potrafię być tak leniwa, serio. Dzisiaj uświadomiłam sobie, że jak wbiję sobie coś do głowy (na przykład, że mam obudzić się o siódmej) to jakoś tam się uda. Skutkiem tego, że wibracje dochodzące z drugiego końca pokoju mnie obudziły, pojechałam na targ z mamą, aby pomóc jej z tobołami. Ruch, gwar, ludzie, jedzenie u babci. To dużo lepsze niż nołlajfowanie. I dzień wydawał się dłuższy. Czas nawet miałam pograć u Pauliny na guitar hero. No a potem wyciągnąć ją na pięciokilometrową wycieczkę rowerową.
Nie musi być źle, co nie zmienia faktu, że obawiam się. Cóż za eufemizm! Boję się. Cholernie się boję. Najlepsze liceum w promieniu 30km. W klasie dziewczyna i dwóch chłopaków, z którymi chodziłam do podstawówki, i którzy mają na mój temat swoje zdanie. Nienienienie.
Tak, straszcie mnie zakuwaniem po nocach, nieludzkimi nauczycielami i wyścigiem szczurów, jeśli chodzi o oceny. Świetnie.
Niepotrzebnie się nad sobą użalam.
Znowu.
wtorek, 21 sierpnia 2012
Drugi
Ok, wczoraj nic nie dodałam, ale dzisiaj stawiam sobie za punkt honoru wchodzić tu codziennie, aby napisać nawet najbardziej bezsensowną notkę. Nawet, jeśli nie znajdę odbiorców.
Może w ten sposób uporządkuję w końcu to, co we mnie siedzi?
Wznowiłam po tygodniu czytanie 'Złodziejki książek'. Wciąż gryzie mnie to, że akcja rozgrywa się w hitlerowskich Niemczech, ale jest ona na tyle, hm... fascynująca, że uprzedzenia schodzą na dalszy plan.
Nienienie.
Nie schodzą. Pozwalają patrzeć na to, co czytam, trochę inaczej. To co czytam, pozwala inaczej patrzeć na dotychczasowe wnioski. Każdy Polak, powinien wiedzieć o tym jak najwięcej, nawet, jeśli czasami boli. Nasza historia jest częścią przyszłości. To, czego nasi poprzednicy dokonali, powinno być zapamiętanie. Co to za naród bez pamięci o własnych bohaterach? Także o ideałach, w imię których się walczyło i umierało.
Może jestem zbyt sentymentalna, ale coś mnie tak strasznie ściska, jak widze głupiego koleżkę z klasy, który na lekcji niemieckiego dla zabawy salutuje Heil Hitler, Nawet na widok ludzi, którzy chętnie chodzą z flagą Wielkiej Brytanii, czy Stanów Zjednoczonych na piersi, bo taka jest moda.
Tak, rzeczywiście jestem zbyt sentymentalna. Przecież teraz nie wypada.
niedziela, 19 sierpnia 2012
Pierwszy
Jak można dowiedzieć się z lewego panelu bocznego, mam na imię Martyna, lecz szerzej znana jestem jako Mańka. Nie będę wyjaśniać genezy tej jakże oryginalnej ksywki.
Czego można spodziewać się po tym blogu? Na pewno nie żadnego opowiadania, ani notek w stylu 'wstałam, poszłam na zakupy, zjadłam obiad i poszłam spać.' Co w takim razie? Otóż chciałabym zamieszczać tu trochę z moich przemyśleń, a nie od dzisiaj wiemy, że ich spisywanie ułatwia owych zrozumienie.
Pisząc 'przemyślenia' nie mówię o trendach modowych, czy w ogóle nowościach. No, chyba, że książkowych. Zamierzam dzielić się z wami osobistymi odczuciami związanymi z forami pbf, książkami, muzyką, może ludźmi, choć nie chcę tu się wyżalać na temat kogoś szczególnego. Napomknę pewnie o czytanych opowiadaniach, czasami może zrobić się poważnie, kiedy najdzie mnie na filozoficzne wywody. Tak czy inaczej, zachęcam do podążania ze mną ścieżkami moich myśli.
Czego można spodziewać się po tym blogu? Na pewno nie żadnego opowiadania, ani notek w stylu 'wstałam, poszłam na zakupy, zjadłam obiad i poszłam spać.' Co w takim razie? Otóż chciałabym zamieszczać tu trochę z moich przemyśleń, a nie od dzisiaj wiemy, że ich spisywanie ułatwia owych zrozumienie.
Pisząc 'przemyślenia' nie mówię o trendach modowych, czy w ogóle nowościach. No, chyba, że książkowych. Zamierzam dzielić się z wami osobistymi odczuciami związanymi z forami pbf, książkami, muzyką, może ludźmi, choć nie chcę tu się wyżalać na temat kogoś szczególnego. Napomknę pewnie o czytanych opowiadaniach, czasami może zrobić się poważnie, kiedy najdzie mnie na filozoficzne wywody. Tak czy inaczej, zachęcam do podążania ze mną ścieżkami moich myśli.
Subskrybuj:
Posty (Atom)